Straszni ludzie z brodą

We współczesnej świadomości funkcjonuje wyobrażenie twardego człowieka lasu, którego nieodłącznym atrybutem jest bujna broda. O ile jeszcze skojarzenia z działaniami zbrojnymi, zielonym survivalem trenowanym przez wojskowych może przywoływać na myśl gładko ogolonego żołnierza albo Beara Gryllsa z dwudniowym zarostem (który nadludzką siłą woli musiał zapuszczać w hotelowych pieleszach, by wizualnie uwiarygodnić telewizyjną fikcję odcięcia od cywilizacji), to jeśli idzie o kulturę ogólnie rozumianego bushcraftu, brać … Czytaj dalej Straszni ludzie z brodą

Bushcraft klasyczny czy nowoczesny?

Z okazji współpracy z panami z Ekwipunku Dźwiganego Codziennie i promocji naszej najnowszej książki, Obozownictwa J.M. Goulda, panowie urządzili konkurs, zadając z pozoru proste pytanie: klasyka czy nowoczesność w bushcrafcie? Przyszło mi przeczytać kilkaset wpisów, ocenić je i wybrać zwycięzcę. Z większością wypowiedzi, nawet tych z pozoru sprzecznych, się zgadzam. Sprawa jest więc nieoczywista, bo jak decydować, kto najlepiej uważa, co sam lubi? Jakoś postaram … Czytaj dalej Bushcraft klasyczny czy nowoczesny?

Zapowiedź wydawnicza

Galeria postaci gotowych uczyć sztuki wędrowania i obozowania, osobowości czasów minionych i obecnych, jest różnorodna. W las bowiem od zawsze ruszali ludzie wywodzący się z różnych środowisk i kierowani najróżniejszymi pobudkami. W naszej ofercie wydawniczej mamy więc zawodowego trapera Krepsa, wyszczekanego mieszczucha Warnera, chorowitego i dowcipnego Nessmuka, brytyjskiego arystokratę Galtona i dyrektora biblioteki po załamaniu nerwowym – Kepharta. Takich ludzi było oczywiście wielu, wielu więcej, … Czytaj dalej Zapowiedź wydawnicza

Kuchnia survivalowa bez ekwipunku. Recenzja.

Współczesna technologia to ogromna prędkość. W jeden dzień możemy dotrzeć na drugi koniec świata. Na żywo rozmawiać ze zdobywcą bieguna. W kilka minut odmrozić w mikrofali pizzę. W minutę zagotować herbatę. Szybkie życie jest wygodne, łatwe i efektywne. Jeśli umiemy dobrze z niego korzystać, to bardzo produktywne i twórcze. Bywa też jednak, że wyniszczające i jałowe. Miliony lat ewolucji wypracowały w nas mechanizmy do walki … Czytaj dalej Kuchnia survivalowa bez ekwipunku. Recenzja.

T(h)ermos

W czasie tych wędrówek ogromnie przydały się nam termosy. W południe zatrzymywaliśmy się na postój i wypijaliśmy filiżankę gorącej jak ukrop czekolady. Cóż to za wygoda móc tak pośród dalekich pól śnieżnych napić się bez żadnej fatygi gorącej czekolady! – R. Amundsen Gdy w 2013 roku wyruszałem na dziesięć tygodni obozować w głębokim borze amerykańskich Gór Skalistych, zabrałem ze sobą dużo sprzętu. Był hamak, śpiwór, … Czytaj dalej T(h)ermos

Przez tajgę z lekkim tobołkiem

Wśród współczesnych turystów pokutuje przekonanie, że dawny sprzęt obozowy musiał ważyć. Można co prawda poczytać u Nessmuka o jego bardzo lekkim sprzęcie albo u Kepharta o tym, że należy dokładnie ważyć każdy najdrobniejszy element ekwipunku by mieć pełną kontrolę nad jego zawartością i całkowitą wagą, ale bez osobistego doświadczenia, bez prób realizacji takiej wędrówki – na lekko i ze starym sprzętem – te dawne słowa … Czytaj dalej Przez tajgę z lekkim tobołkiem

Namiot z prześcieradła

Gdy blisko dwadzieścia lat temu stawiałem pierwsze wyprawowe kroki w szkockich Grampianach, andorskich Pirenejach czy francuskich Alpach, ciążyła mi przytroczona do plecaka czteroipółkilogramowa trójka Alpinusa. Model „Weekend”: solidne obszerne igloo pozwalające dwóm osobom ze sprzętem wygodnie przespać w spokoju najgorszą burzę. Już jednak nawet wtedy w bardzo młodych kościach czułem, że z jego wagą coś musi być nie tak. Z czasem ewoluują nasze oczekiwania i … Czytaj dalej Namiot z prześcieradła